W nocy z 9 na 10 września 2025 roku polska przestrzeń powietrzna została naruszona przez drony bojowe nadlatujące z kierunku Białorusi. Według informacji przekazanych przez Dowództwo Operacyjne, część z nich została zneutralizowana, jednak sam fakt ich wtargnięcia uznano za działanie celowe i prowokacyjne. To kolejny sygnał, że sytuacja na wschodniej granicy Polski eskaluje i może być częścią szerszej strategii Mińska i Moskwy.
Zaledwie kilka dni temu białoruskie służby zatrzymały polskiego księdza, stawiając mu zarzut szpiegostwa. Warszawa jednoznacznie uznała to za akt nacisku politycznego. Do tego dochodzą wcześniejsze incydenty z udziałem dronów, w tym wtargnięcie na obszar przesmyku suwalskiego. Niektóre źródła – choć na ten moment niezweryfikowane – podają, że obiekty te wycofały się w momencie, gdy w przestrzeni pojawił się amerykański bezzałogowiec typu Raptor. Sama obecność takich informacji, nawet bez oficjalnego potwierdzenia, wpisuje się w narastającą atmosferę niepewności i napięcia.
Na tle tych wydarzeń szczególnego znaczenia nabierają rozpoczęte na Białorusi manewry Zapad-2025, w których uczestniczy około 45 tysięcy żołnierzy rosyjskich i białoruskich. Ćwiczenia tego typu tradycyjnie postrzegane są nie tylko jako szkolenie wojskowe, lecz również jako pokaz siły i sygnał polityczny wysyłany w stronę państw NATO. Polska, świadoma ryzyka prowokacji, podjęła decyzję o zamknięciu wszystkich przejść granicznych z Białorusią – to krok bezprecedensowy, który pokazuje, że zagrożenie traktowane jest niezwykle poważnie.
Zestawienie tych faktów nie pozostawia złudzeń: mamy do czynienia nie z przypadkowymi incydentami, lecz z elementami większej układanki. Drony, zatrzymanie duchownego, prowokacje na granicy i równolegle prowadzone manewry wojskowe tworzą spójną strategię testowania odporności Polski i jedności NATO. Kreml i Mińsk sprawdzają, jak daleko mogą się posunąć, zanim reakcja Zachodu stanie się twarda i zdecydowana.
Nie sposób nie zauważyć, że każde kolejne zdarzenie zwiększa ryzyko eskalacji – czy to poprzez incydent militarny, czy to poprzez działania propagandowe. Polska staje się dziś państwem granicznym nie tylko geograficznie, ale i politycznie: granicą Zachodu, gdzie rozgrywa się walka o to, kto będzie definiował zasady bezpieczeństwa w regionie. A nocne loty dronów nad naszym terytorium są sygnałem, że przeciwnik próbuje przesuwać tę granicę kawałek po kawałku.









